Lekkostrawne rozmowy przy stole

Święta lub inne większe uroczystości to czas kiedy lądujemy z rodziną przy jednym stole. Siedzący obok nas ludzie są nam najbliżsi, ale zdarza się, że daleko nam do swobodnej rozmowy z nimi na każdy temat.


Lekkostrawne rozmowy przy stole

Jedzenie w milczeniu nie wchodzi w grę, więc co zrobić, żeby tych, których kochamy nie zranić i nie zrazić do wspólnie spędzanych świąt? Jest kilka konwersacyjnych „pewniaków”, parę tematów, które pomogą miło spędzić czas. I kilka takich, których bezwzględnie trzeba unikać. Zacznijmy więc od tego – co nas może zbliżyć.



Z pamiętnika smakosza

Nic nie łączy lepiej niż jedzenie i rozmowy o nim. Nie musimy tylko komentować tego, co mamy na talerzu, choć kilka dobrych słów dla gospodyni będzie dla niej zasłużoną nagrodą.

Możemy rozmawiać o nietypowych przepisach, egzotycznych potrawach, ulubionych restauracjach, pięknie udekorowanych talerzach i zaskakujących przystawkach. Możemy opowiedzieć anegdotę o śmiesznej kuchennej wpadce lub szalonym pomyśle na deser. Temat jest bezpieczny jak żaden inny, bo w kwestiach preferencji żywieniowych jesteśmy tolerancyjni i otwarci jak żaden naród na świecie. O kulinariach w podróży – też można bez końca. Wymiana wakacyjnych doświadczeń przy deserze podnosi poziom endorfin dwukrotnie.


Rodzinne anegdoty


Dobre wspomnienia to kolejny bezpieczny temat. Opowieść o perypetiach babci, śmiesznych zwyczajach w domu dziadka, zabawnych oświadczynach wujka – nawet powtarzane po kilka razy budują rodzinną więź. Aby zainteresować dzieci rodzinnymi opowieściami warto przytoczyć historie z dawnych lat. Może nie każdy wnuczek zdaje sobie z tego sprawę, ale dziadkowie też mieli swoją młodość i słodkie tajemnice o które nikt by ich nie podejrzewał. Dzieci słuchają historii z otwartymi buziami, a my odbędziemy przyjemną podróż sentymentalną.

Kulturalnie o kulturze

Kulturalnie o kulturze

Opowieść o dobrym filmie, świetnej książce zaciekawi nawet tych, którzy z założenia nie oglądają i nie czytają. Zachęcamy lub odradzamy, nawet jeśli trafimy na kogoś, kto ma inny gust literacki, nieszczęścia z tego nie będzie. A może skończyć się tak, że znajdziemy towarzysza do wspólnych wypraw do kina albo amatora opery, której nikt nie chciał z nami wcześniej oglądać. Dzielcie się pasjami, to nie tylko bezpieczny temat, ale też sposób na lepsze poznanie najbliższej rodziny.

Uwaga na rozkoszne bobasy

Uważaj co mówisz


Teraz słów kilka o tematach mniej bezpiecznych. Opowieści o sukcesach dzieci – w rozsądnych oczywiście ilościach – generalnie nie powinny budzić kontrowersji. Pod warunkiem, że nie przeradzają się w licytację na talenty i osiągnięcia z wychwalającą swoje dziecko kuzynką. Mogą być też ryzykowne, jeśli przy stole siedzi właśnie ktoś, kto z własnym dzieckiem ma wyjątkowe problemy. Nie starajmy się również organizować programu artystycznego przy stole, zmuszając wijące się i płaczące dziecko do recytacji wierszyka i śpiewania piosenki na komendę. To koszmar dla obserwatora i traumatyczne przeżycie dla bohatera.


Pytania nazbyt osobiste

Ciąża, związki, pytania o powody rozstania z wieloletnim narzeczonym, zwolnienie z pracy… O to możemy pytać wyłącznie w kameralnym gronie i tylko jeśli nasze relacje są naprawdę bliskie. Nawet żartem wypowiadane komentarze mogą kogoś bardzo zranić, a przecież mamy się spotkać po to, żeby było pysznie i miło. Warto też sobie zanotować w pamięci - nie pytajmy o postępy w diecie tych, którzy sięgają po dokładkę deseru.


Co nam dolega

Jak pestki w kompocie unikajcie rozmów o chorobach. W każdej rodzinie trafia się jakiś hipochondryk, spragniony opowieści o swoich dolegliwościach, a najlepiej z detalami. Nikomu nie trzeba tłumaczyć, że odbiera to apetyt na najlepsze pierogi z mięsem i inne pyszności. Duśmy ten temat w zarodku. Z uśmiechem mówmy : „A tam wujku, świetnie wyglądasz.” I zachęćmy rodzinę do jakiejś wspólnej gry, choćby w kalambury. Tam sobie wujek może wymyślić nazwę choroby jako jedno z haseł.
Rodzinny obiad
Dbajmy o komfort rodzinnych spotkań, czy jesteśmy gośćmi, czy gospodarzami. Najlepsze posiłki jedzone w nerwowej atmosferze – będą trudne do przełknięcia. Bądźmy dla siebie mili i delikatni jak pianka na dobrym cappuccino. W końcu z tymi samymi ludźmi spotkamy się jeszcze nie raz przy jednym stole.
Jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.
TAK
NIE