Gry rodzinne

Rodzinne spotkania zwykle skupiają się wokół stołu. Kiedy jednak wszystko zostanie już zjedzone, a z każdej strony słychać pomruki zadowolenia najedzonych gości – warto rozruszać gości. W końcu takie spotkanie to także okazja, żeby spędzić ze sobą trochę czasu, poznać się lepiej i co najważniejsze – mieć kilka zabawnych anegdot na kolejną uroczystość. Nie namawiamy do turnieju tańca towarzyskiego, ani wymyślnych gier planszowych. Żeby dobrze się bawić w większym gronie wystarczy kartka, ołówek, a czasem nawet tylko otwarta głowa i własne, sprawne ręce.


Rozumiemy się bez słów

Rozumiemy się bez słów

Zacznijmy od klasyki gatunku. Kalambury to gra, która się nie starzeje i nigdy nie nudzi. Idealna gra dla całej rodziny, której zasad nie trzeba nikomu tłumaczyć, ponieważ zna je chyba każdy. Wystarczy tylko odrobina kreatywności i podstawy gry aktorskiej, aby cała rodzina spędziła ze sobą czas pełen śmiechu. Zespoły mieszane pokoleniowo gwarantują jeszcze lepszą zabawę, bo może się okazać, że na pewne rzeczy patrzymy już zupełnie inaczej. Dodatkowo – najmłodsi odkrywają, że można świetnie spędzić czas bez nowinek technologicznych, cenna lekcja i sporo dobrej zabawy.

Zaczarowany ołówek

Część rodziny na pewno pamięta nieśmiertelne „Statki”. Na przerwie, na ławce wystarczyła kartka papieru w kratkę i długopis, żeby zmienić się w morskiego stratega. Wzajemne tropienie jednomasztowców i reszty floty to była świetna zabawa. Na spotkanie rodzinne jak znalazł – oczywiście do rozgrywek w mniejszym gronie lub podgrupach.

Jeśli mamy już kartkę i ołówek – opcji zabawy jest jeszcze co najmniej klika: poczciwych „Państw-miast” nikomu nie trzeba zachwalać, ale jest jeszcze kilka prostszych gier. „Niewidzialny rysunek” – pozwala stworzyć zabawną pamiątkę ze spotkania. Każdy członek rodziny rysuje jeden element wcześniej ustalonego obrazka, zgina kartkę i podaje kolejnej osobie. Ta nie widząc poprzedniego fragmentu – dorysowuje kolejny element. Może nie będzie z tego materiału na portret nad kominkiem, ale chwila zdrowego śmiechu gwarantowana.

Kim w końcu jest wujek?

Żeby w nią zagrać, potrzeba tylko długopisów i samoprzylepnych karteczek. Pierwsza osoba wybiera sobie jakąś znaną postać i ukradkiem zapisuje jej nazwisko na karteczce. Następnie karteczkę przykleja się na czoło osoby siedzącej obok. Widok wujka lub dziadka z kartką na czole ubawi zwłaszcza dzieci. Każdy stara się odgadnąć, co ma napisane na czole, zadając pytanie siedzącemu obok w taki sposób, aby można było odpowiedzieć tylko "tak" lub "nie" . Osoba z karteczką na czole zadaje pytania, aż usłyszy "nie". Wtedy na pytania odpowiada kolejny uczestnik zabawy. Wygrywa ten, kto pierwszy odgadnie kim jest. Gra polecana jest szczególnie licznym rodzinom, które muszą zorganizować rozrywkę, nie ruszając się zza suto zastawionego stołu.

Czy mnie jeszcze pamiętasz?

Gra zalecana zwłaszcza jeśli na stole zostaje o jeden kawałek ciasta za mało dla wszystkich chętnych na dokładkę. Najpierw dokładnie przyglądacie się sobie wzajemnie. Potem ktoś wychodzi (tu może nastąpić szybkie przejęcie ciasta), a jedna z pozostałych osób zmienia coś w swoim wyglądzie, np. rozpina guziki. rozpuszcza włosy. Teraz wraca ten, kto wyszedł, żeby odgadnąć, u kogo i co się zmieniło. Gra nabiera rumieńców, jeśli okazuje się, że ktoś z rodziny nie może sobie przypomnieć, jak to też była ubrana żona. Dobrze wtedy wkroczyć z chłodnymi napojami.


Dla przygotowanych na wszystko

Wszystkie poprzednie gry mogą zostać zorganizowane naprawdę spontanicznie. Jeśli jednak – jako perfekcyjna pani domu – zechcesz przygotować się na program rozrywkowy dla gości – warto kupić za parę złotych klasyczną talię kart albo poczciwe bierki. To też sprawdza się zawsze i w każdym towarzystwie.

Cokolwiek zorganizujesz rodzinie – możesz być pewna, że następnym razem przyjdą chętniej i zostaną na dłużej. Zabawa będzie równie pyszna, jak jedzenie, a zdjęcia do rodzinnego albumu – dużo bardziej zabawne niż zwykle.

Jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.
TAK
NIE